Wśród najpiękniejszych polskich lasów jedną z pereł są Bory Tucholskie. Pełne pomników przyrody i zabytkowych drzew. Bory są jednym z największych naszych kompleksów leśnych. Znajdziemy tam dęby, graby osiki, brzozy i cisy. Jest tam również fragment pierwotnej puszczy, są stanowiska reliktowych roślin, rzadkich już gatunków ptaków i zwierząt. Są orły bieliki, głuszce, żurawie, czaple siwe. W Borach Tucholskich jest najstarszy rezerwat przyrody w Polsce i drugi pod tym względem w Europie. Rezerwat Cisy Staropolskie im. Leona Wyczółkowskiego leży na południowo – wschodnim krańcu kompleksu, nad Jeziorem Mukrzańskim. Patron rezerwatu, urzeczony pięknem tego miejsca dał naszej kulturze ponad sto wizerunków znajdujących się tam drzew. Portret prastarego cisa nazwanego przez Wyczółkowskiego „Chrobrym” znajduje się dziś w Muzeum Bydgoskim. Współczesny obraz terenu kształtował się 10 tysięcy lat temu w czasie zlodowacenia bałtyckiego. Wzdłuż czoła lodowca tworzyły wały i wzgórza moren czołowych. Wody wypływające spod topniejących lodów usypały rozległe sandry, piaszczyste równiny. Na tych ubogich piaskach przetrwały bory. Krajobraz wzbogacają również dwie rzeki. Brda i Wda. Obie rzeki wyżłobiły malownicze doliny. Działalność człowieka w znacznym stopniu zmieniła strukturę gatunkową lasów, ale mimo wszystko w Borach Tucholskich zachowały się prawie wszystkie zbiorowiska leśne występujące na Niżu Środkowoeuropejskim. Mają też te tereny swoją tajemnicę, największe po angielskim Stonehange skupisko kamiennych kręgów, prawdopodobnie cmentarzysko Gotów z I lub II wieku naszej ery. Kręgi liczą od 15 do 33 metrów średnicy, w każdym jest od 16 do 29 kamieni. Oprócz kręgów są również kurhany. W sumie archeolodzy odkryli tam ponad 600 grobów. Jest jeszcze tajemnicze oczko polodowcowe, czyli lej ziemny, w którym natrafiono na spalone kości ludzkie. Składano być może tu zmarłych, którzy postawą życiową nie zasłużyli na „uczciwy” pochówek. Cmentarzysko spowijała od zawsze aura tajemnicy. Wśród miejscowej ludności z pełnym przekonaniem powtarzane były opinie, że „w tym miejscu straszy”. Obawy, niepewności i tajemnice związane z namacalną obecnością niespotykanych gdzie indziej, o niewytłumaczalnym pochodzeniu i przeznaczeniu dziwnych konstrukcji kamiennych i kurhanów, chroniły obiekt przed rozbiórką lub dewastacją.