Bobry są największymi gryzoniami w Europie. Zamieszkują brzegi rzek i strumieni. Budują z gałęzi i mułu żeremia, czyli częściowo ukryte w wodzie szałasy, będące później ich schronieniem. Żyją w rodzinach aż do usamodzielnienia się młodych osobników. Największe ich skupiska występują w północno – wschodniej Polsce. Od 1974 roku działają aktywne programy ochrony tego gatunku. Ciężka praca bobrów bywa niezwykle uciążliwa dla człowieka. Wynikająca z ich pierwotnej natury potrzeba budowania tam jest często przyczyną zalewania lasów, łąk i pastwisk. Piętrząc wodę na rzekach tworzą olbrzymie rozlewiska. Grasują także na polach, które znajdą się w zasięgu ich wypraw po pożywienie. Wycinają cenne drzewa, kopią kanały i nory podziemne, które po zawaleniu mogą stać się niebezpieczne dla zwierząt i ludzi. Przekopują wały przeciwpowodziowe i blokują kanały melioracyjne. Można by długo wymieniać szkody, jakie ponosimy za sprawą niezwykle ciężko pracujących bobrów. Trzeba jednak przyznać, że ich działalność przynosi środowisku wiele korzyści. Kopiąc, ryjąc i powalając drzewa regulują w naturalny sposób retencję wody na wielu obszarach. Redukują błędną regulację rzek i wadliwie działające systemy melioracyjne, dzięki czemu woda dociera do przesuszonych rejonów kraju. Z roku na rok bobrów w Polsce przybywa, co było celem otoczenia ich ochroną w obliczu groźby wyginięcia gatunku. Obecna sytuacja spędza sen z powiek Ministerstwu Ochrony Środowiska. Od kilku lat liczone są zyski i straty, jakie niesie za sobą coraz większa populacja bobrów. Odstrzałowi nadmiaru zwierząt stanowczo sprzeciwiają się organizacje walczące o prawa zwierząt, domagając się bardziej humanitarnych rozwiązań w planowaniu przyszłości bobrów. A może znajdzie się sposób, by bez drastycznych metod zmienić sytuację, w jakiej znalazły się niczemu niewinne zwierzęta. Kilkadziesiąt lat temu rozpoczęliśmy walkę o ich przetrwanie, a dziś przyznajemy, że ogrom włożonej w to przedsięwzięcie pracy i nakłady finansowe nie miały najmniejszego sensu? Trochę za późno na takie wnioski, bo dzięki nam powstało kilkadziesiąt tysięcy istnień.